Inne

"Uścisnąć jak najwięcej dłoni, w jeden dzień przemówić na kilku wiecach, rano być w stolicy, a w południe na końcu Polski. W kampanii prezydenckiej, zwłaszcza na ostatniej prostej przed ostatecznym rozstrzygnięciem, cenna jest każda minuta. Jak ścigać się nie tylko z konkurentem, ale i z czasem? Sztab PiS ma na to metodę. Zamówił Jarosławowi Kaczyńskiemu powietrzną taksówkę" - pisze "Fakt".

"Nasz kandydat czasem lata helikopterem, czasem odrzutowcem. Ale jeździ też samochodem albo pociągiem. Jednak jeśli z Warszawy trzeba dotrzeć w godzinę do jakiegoś odległego punktu Polski, to często bez drogi lotniczej jest to niemożliwe" - tłumaczy nam Paweł Poncyljusz, rzecznik sztabu PiS.

>>>Czytaj też>>>

p

Samolot pomógł szefowi PiS w ostatni poniedziałek. Wtedy Kaczyński zeznawał przed sądem w procesie wyborczym, w którym jego przeciwnikiem był Bronisław Komorowski. W Szczecinie czekali już jednak na prezesa PiS z wyborczym wiecem. I Kaczyński zdążył.

"Szef PiS wzniósł się odrzutowcem w powietrze i niczym błyskawica w kilkadziesiąt minut był już na miejscu. Jaki to musiał być piękny lot! Cessna 525A ma zasięg 2800 kilometrów, rozwija prędkość 720 km/h, a na skórzanych fotelach może w niej komfortowo podróżować siedmiu pasażerów. Jedyny minus to koszt, który pokryją obywatele – nieliczni dobrowolnie zasilający złotówkami kampanię swego kandydata i wszyscy łożący w podatkach na utrzymanie partii" - pisze "Fakt".