Dziennik Gazeta Prawana logo

Francja o Wenezueli: Maduro był dyktatorem, ale metoda jego odsunięcia naruszała prawo międzynarodowe

4 stycznia 2026, 16:27
[aktualizacja 4 stycznia 2026, 16:49]
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Paryż, Francja
Paryż, Francja/Shutterstock
Francja uznaje odejście Nicolasa Maduro za dobrą wiadomość dla Wenezuelczyków, jednocześnie krytycznie oceniając sposób, w jaki do niego doszło. Jak podkreślił szef francuskiej dyplomacji, choć były przywódca pozbawił obywateli wolności i sfałszował wybory, użyta metoda naruszała zasady prawa międzynarodowego. Szef MSZ Francji Jean-Noel Barrot powiedział w niedzielę, że Paryż w obliczu coraz częstszych naruszeń prawa międzynarodowego będzie bronić swych zasad. Zarazem, przygotowuje się na to, że świat będzie bardziej brutalny. Barrot mówił o tym, pytany o stanowisko Francji ws. ataku USA na Wenezuelę.

Barrot: świat zmierza ku prawu silniejszego. Francja szykuje się na „surowszą rzeczywistość”

- Stanowisko Francji jest takie, że należy przede wszystkim powiedzieć, że Nicolas Maduro był dyktatorem bez skrupułów, który pozbawił Wenezuelczyków wolności i ukradł im wybory. Z tego powodu jego odejście jest dobrą wiadomością dla Wenezuelczyków - powiedział minister w telewizji France 2.

Zastrzegł jednak, że w ocenie Paryża metoda, której użyto, naruszała prawo międzynarodowe. - Użycie siły jest dozwolone w prawie międzynarodowym (...), jednak powinno być ono określone regułami. Bez takich reguł, świat ulega prawu silniejszego - mówił szef MSZ.

Dodał następnie, że Francja „przygotowuje się” na taki świat i dlatego ważne jest m.in. szybkie przyjęcie budżetu wydatków na obronność. Przy czym, Paryż będzie „nadal bronić swoich zasad” - zapewnił Barrot.

Macron pod ostrzałem krytyki. Villepin zarzuca uległość wobec USA

Bronił sobotniego komentarza prezydenta Emmanuela Macrona na temat sytuacji w Wenezueli, w którym szef państwa nie odniósł się do prawa międzynarodowego. Barrot tłumaczył, że Macron wyraził „ambicje” Francji na temat dalszego rozwoju sytuacji i podkreślił, że taką ambicją jest pokojowa transformacja w Wenezueli.

Przyznał ponownie, że naruszenia zasad prawa międzynarodowego i respektowania granic są „coraz liczniejsze”. Francja „przygotowuje się na świat surowszy, bardziej brutalny, by móc się (przed tym-PAP) bronić” - powiedział szef MSZ.

Komentarz Macrona w sprawie Wenezueli został we Francji oceniony krytycznie m.in. przez byłego szefa MSZ Dominique'a de Villepina, który zarzucił prezydentowi, iż „podporządkowuje się” Stanom Zjednoczonym. Villepin wyraził przypuszczenie, że Macron „obawia się, by nie zirytować” prezydenta USA Donalda Trumpa, ponieważ ma poczucie, że ważniejsza jest teraz sprawa Ukrainy. Villepin uznał jednak, że te kwestie są związane i że „niereagowanie na to, co dzieje się w Wenezueli jest osłabianiem się w negocjacjach na temat Ukrainy”. Villepin pamiętany jest dotąd z wystąpienia na forum ONZ w 2003 roku, gdy sprzeciwił się interwencji amerykańskiej w Iraku.

Z Paryża Anna Wróbel (PAP)

awl/ adj/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj