Jak przypomina portal "Onet", partia Grzegorza Brauna, czyli Konfederacja Korony Polskiej, w sondażach zdobywa około 10 proc. poparcia.
W ostatnich dniach polityk znowu zszokował swoim działaniem, kiedy udał się do irańskiej ambasady i złożył wpis do księgi kondolencyjnej w związku ze śmiercią Alego Chameneiego.
Ostra reakcja USA. "PiS ma problem, bo bez Brauna może nie udać się przejąć władzy"
Tom Rose, ambasador Stanów Zjednoczonych we wpisie w mediach społecznościowych odniósł się do tego zachowania w ostrych słowach, mówiąc że "Ameryka i Donald Trump nie zapomną, kto jest ich przyjacielem, a co ważniejsze, kto nim nie jest".
Incydenty z udziałem Brauna mogą być problemem dla PiS. Po wyborach w 2027 r., w których obóz prawicowy może zdobyć spore poparcie, powrót PiS do władzy bez Brauna może okazać się niemożliwy.
Wyraźnie widać, że nominacja "premierowska", tylko in spe, dla Czarnka to skręt PiS w kierunku tego elektoratu "braunowego". To ruch na odzyskanie tego elektoratu, a kto wie, może i na zbliżenie do ludzi Brauna - komentuje Onetowi prof. Roman Kuźniar, politolog i dyplomata, ekspert od stosunków międzynarodowych.
Jeśli chodzi o Jarosława Kaczyńskiego i jego otoczenie, to może nawet oni chcieliby się z Braunem porozumieć, gdyby to było warunkiem przejęcia władzy. Tyle że tu pojawia się problem, bowiem ogromna jest rola USA w patronowaniu obozowi prezydenta Nawrockiego, który zapewne będzie spoiwem i akuszerem przyszłej, prawicowej koalicji, która może rządzić. Stany Zjednoczone nie zgodzą się na żaden układ przyszłego polskiego rządu z Braunem. PiS będzie więc w sytuacji patowej - wyjaśnił prof. Kuźniar.
"Działalność Brauna jest szkodliwa dla naszego państwa"
Działalność Brauna jest szkodliwa dla naszego państwa, dla bezpieczeństwa. Nie chodzi o jego gaśnicę, lecz o to, jakie hasła głosi i jakiej Polski chce. A chce Polski będącej częścią rosyjskiej strefy wpływów, pod hasłem katolicyzmu i suwerenności. I to powinniśmy ludziom pokazać, zanim okaże się, że ktoś przygarnie Brauna nawet do rządu, gdyby brakowało kilku głosów - mówi dr Agnieszka Bryc, ekspertka od spraw międzynarodowych i bezpieczeństwa.