Z inicjatywą w tej sprawie wystąpił minister obrony RFN Boris Pistorius. "Der Spiegel" napisał, że Pistoriusowi udało się uzyskać od kilku europejskich partnerów gwarancje dostarczenia ok. 30 pocisków. Do tego ma dojśc pięć pocisków z zapasów Bundeswehry, do czego Berlin zobowiązał się w lutym.
Szczegóły utrzymane w tajemnicy
Pistorius oraz inni wysocy rangą niemieccy urzędnicy w ostatnich miesiącach przekonywali partnerów m.in. z Hiszpanii, Grecji i Turcji do przekazania Ukrainie całych systemów Patriot lub przynajmniej pocisków ze swoich zapasów. Na lutowej Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa Pistorius zaproponował, że jeśli pozostali członkowie NATO zaoferują 30 sztuk, to Niemcy dołożą kolejnych pięć. Niektóre kraje złożyły wtedy wstępne obietnice, ale szczegóły nie były podawane publicznie. "Fakt, że Pistoriusowi udało się zorganizować nowy pakiet mimo globalnego niedoboru pocisków, uznawany jest za sukces. W niemieckim resorcie obrony nikt jednak nie ma złudzeń, że dalej będą trwały gorączkowe poszukiwania kolejnych pocisków" - czytamy w "Spieglu". Ze względów bezpieczeństwa ministerstwo obrony Niemiec nie podaje dokładnej liczby ani terminu dostawy.
Wojna z Iranem osłabia wsparcie Ukrainy
Rząd w Berlinie obawia się, że wojna USA i Izraela z Iranem może negatywnie rzutować na wsparcie militarne dla Ukrainy. Po amerykańsko-izraelskich nalotach Iran wielokrotnie atakował rakietami i dronami bazy USA w regionie. Według ekspertów na Bliskim Wschodzie wystrzelono od końca lutego kilkaset pocisków Patriot, z których każdy kosztuje ok. 4 mln dolarów. Zgodnie z szacunkami Bundeswehry odpierająca rosyjską inwazję Ukraina zużywa ich ok. 60 miesięcznie. Stany Zjednoczone pod rządami Donalda Trumpa nie dostarczają już bezpośrednio broni Ukrainie, jednak prezydent USA zgadza się na to, by Europejczycy kupowali uzbrojenie w Stanach Zjednoczonych i przekazywali Ukrainie.