Prezydent Macron potwierdził, że pierwsza grupa francuskich żołnierzy dotarła już na Grenlandię. Francuzi dołączają do ćwiczeń organizowanych przez Danię. W najbliższych dniach do zespołu dołączą kolejne jednostki: wyspecjalizowane oddziały do działań w trudnych warunkach, siły powietrzne i morskie, nowoczesny sprzęt do patrolowania Arktyki. Macron podkreślił, że Grenlandia to terytorium NATO, za które kraje europejskie ponoszą "szczególną odpowiedzialność". Obecność Francji w tym regionie ma zapobiec destabilizacji i zabezpieczyć interesy sojuszu.

Ostrzeżenie przed Rosją i pomoc dla Ukrainy

Francuski prezydent odniósł się do użycia przez Rosję pocisku Oriesznik. Nazwał to "jasnym sygnałem", którego Europa nie może zignorować. Przypomniał, że cała Francja znajduje się w zasięgu rosyjskiego ostrzału, dlatego polityka "to nas nie dotyczy" jest niebezpieczna.

Reklama

Macron ujawnił również skalę wsparcia dla Kijowa. Obecnie Francja dostarcza Ukrainie aż dwie trzecie zdolności wywiadowczych (rok temu dominowali Amerykanie). Paryż podtrzymuje gotowość do długofalowego wspierania ukraińskiego oporu.

Reklama

Miliardy na zbrojenia. Budżet idzie w górę

Aby pozostać potęgą, Francja musi płacić. Choć obecny plan przewiduje 413 mld euro na lata 2024-30, Macron żąda więcej. Dodatkowe 36 mld euro ma zasilić armię do 2030 roku. Tylko w 2026 roku budżet zwiększy się o dodatkowe 3,5 mld euro. Prezydent argumentował, że tylko silna i niezależna technologicznie armia może skutecznie odstraszać agresorów. Aby pozostać wolnym, trzeba budzić lęk – zadeklarował przed tysiącem żołnierzy.

Sytuacja w Iranie. "To rewolucja"

Podczas posiedzenia rady ds. obrony Macron poruszył także temat Bliskiego Wschodu. Wezwał do zaprzestania ataków w Iranie, oceniając zachodzące tam wydarzenia jako rewolucję. Francja bacznie monitoruje te napięcia, obawiając się ich wpływu na globalne bezpieczeństwo.