"Po tym, gdy we wtorek Rosja wystrzeliła drony i rakiety w kierunku Odessy oraz pociągu pasażerskiego, zabijając pięć osób w pociągu, rosyjscy negocjatorzy prywatnie przeprosili – powiedział ukraiński doradca" – napisała w czwartek gazeta.
Wstrzymanie ataków z powodu mrozów
O możliwej krótkotrwałej deeskalacji rosyjskich ataków zaczęło się mówić po tym, gdy prezydent Donald Trump poinformował w czwartek, że osobiście poprosił rosyjskiego przywódcę Władimira Putina, by ten „nie ostrzeliwał Kijowa i innych miast” przez tydzień ze względu na prognozowane drastyczne mrozy. Prezydent USA nie sprecyzował jednak, kiedy dokładnie wybrzmiała ta prośba, która padła na tle poważnego kryzysu energetycznego w Ukrainie spowodowanego rosyjskimi nalotami.
W piątek prezydent Wołodymyr Zełenski zapowiedział, że Ukraina, która również uderzała w rosyjską infrastrukturę, wstrzyma tego typu naloty, o ile Rosja nie będzie przeprowadzała podobnych bombardowań.
Rozejm energetyczny "dżentelmeńską umową"
"NYT" podaje, że według doradcy biura prezydenta Ukrainy, możliwy rozejm energetyczny funkcjonował wśród negocjatorów jako "dżentelmeńska umowa".
Pierwsze takie negocjacje za kadencji Trumpa
Delegacje z Moskwy, Waszyngtonu i Kijowa spotkały się w sobotę, 24 stycznia, w Abu Zabi w Zjednoczonych Emiratach Arabskich na pierwszych za kadencji Trumpa trójstronnych rozmowach pokojowych. Ich kontynuacja w Zjednoczonych Emiratach Arabskich zaplanowana jest na nadchodzącą niedzielę, choć – jak przekazał w piątek prezydent Zełenski – data i miejsce tej rundy mogą jeszcze ulec zmianie.
Rosyjskiej delegacji przewodniczył szef Głównego Zarządu Wywiadowczego (GRU) Igor Kostiukow. Do Abu Zabi przyleciał z nim Kiriłł Dmitrijew, przedstawiciel Putina w kontaktach z wysłannikami Trumpa.