Dziennik Gazeta Prawana logo

Europa potajemnie kocha stare pieniądze

6 stycznia 2010, 17:50
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Mimo że od wprowadzenia euro minęło już osiem lat, mieszkańcy Starego Kontynentu wciąż nie mogą się rozstać z markami, frankami czy pesetami. Wartość niewymienionych na wspólną walutę monet i banknotów przekracza 14 miliardów euro. W przywiązaniu do wycofanych z obiegu pieniędzy celują przede wszystkim Niemcy.

Jak podał Bundesbank, nasi zachodni sąsiedzi trzymają w skarbonkach 13,66 miliarda marek, co stanowi równowartość 6,98 miliarda euro. Ta suma nie uzględnia jednak marek znajdujących się poza terytorium Republiki Federalnej, których wartość szacuje się na 5-6 miliardów DM. Na kolejnych miejscach są Włosi i Hiszpanie, którzy w lirach i pesetach mają zgromadzone odpowiednio 1,76 i 1,74 miliarda euro.

Natomiast na przeciwnym biegunie są Słoweńcy i Luksemburczycy - oni w dawnych walutach mają równowartość 43,6 oraz 47 milionów euro. W ciągu 2009 r. Niemcy wymienili na euro 158,8 mln marek, podała rzeczniczka Bundesbanku Adelheid Sailer-Schuster. To oznacza, że jeśli obecne tempo się utrzyma, cała wymiana potrwa jeszcze ok. 70 lat. W przeciwieństwie do zdecydowanej większości państw strefy euro, niemiecki bank centralny nie wyznaczył terminu, do którego będzie można zamieniać starą walutę na euro. "Będzie to można zrobić za 50 albo i sto lat. Nie ma powodu do pośpiechu" - powiedziała Sailer-Schuster.

Podobną politykę zastosowały także Austria, Hiszpania i Irlandia. Z kolei Portugalia już z końcem 2002 roku przestała wymieniać escudo w monetach, choć banknoty będzie można jeszcze zamienić do 2022 r. Mimo zapewnień Sailer-Schuster o tym, że nie ma powodu do pośpiechu, suma zgromadzonych przez Niemców zapasów Deuschemarek niepokoi ekonomistów. W przeliczeniu na gospodarstwo domowe wynosi ona 175 euro.

Aby zachęcić rodaków do szybszego pozbycia się wycofanej z obiegu waluty, w 2005 roku Deusche Telekom przerobił 50 tysięcy automatów telefonicznych tak, aby przyjmowały marki. Co więcej, przeliczane były one stosunku 1:1, czyli po kursie dwa razy lepszym niż realny. Ale i to niewiele pomogło. Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy jest nostalgia, którą zwłaszcza starsi mieszkańcy zachodnich landów odczuwają za marką. Niemiecka waluta była bowiem jednym z symboli RFN i dowodem jej sukcesu gospodarczego.

Wielu Niemców początkowo sceptycznie odnosiło się do pomysłu wprowadzenia euro. "W byłych Niemczech Zachodnich jest wiele osób, które z nostalgią myślą o marce. Niektórzy mają nawet na ścianach oprawione banknoty o sporych nominałach" - powiedzał stacji Deusche Welle Alfred Gebert, który bada wpływ psychologii na gospodarkę. Dodaje, że równie ważne są inne czynniki - brak wyznaczonego terminu powoduje, iż część osób odkłada wymianę na nieokreśloną przyszłość. Jest jeszcze jedno utrudnienie: marki na euro można wymieniać tylko w jednym z 47 oddziałów Bundesbanku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Autor bez zdjęcia
Bartłomiej Niedziński
Dziennikarstwem zajmuje się od 11 lat, przed „DGP” pracował m.in. w Polskiej Agencji Prasowej, „Życiu”, „Przekroju”, „Fakcie” i „Dzienniku”. Absolwent stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Warszawskim. Interesuje się Europą Zachodnią, w tym przede wszystkim Wielką Brytanią i Irlandią, Ameryką Łacińską, a także rynkami surowcowymi.
Zobacz wszystkie artykuły tego autora
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj