Wiceszef MON w rozmowie z Polsat News podkreślił, że podczas spotkania wicepremiera, szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza z szefem Pentagonu Petem Hegsethem na szczycie NATO w Ankarze potwierdzone zostały kierunki działania, w tym powrót żołnierzy amerykańskich do Polski, którzy zasilą polskie bazy. Jak dodał, celem jest stałe stacjonowanie wojsk amerykańskich w kraju.
"Wrócą do Polski w ciągu około ośmiu tygodni"
W rozmowie wiceszef MON ogłosił, że żołnierze amerykańscy wrócą do Polski w ciągu około ośmiu tygodni. Osiągniemy tę liczbę około 10 tysięcy żołnierzy - powiedział. Zaznaczył, że nie będzie to rotacja, tylko będą to inni żołnierze.
Przypomniał jednocześnie, że prowadzone są także rozmowy na temat ich stacjonowania stałego, z którym związany jest przyjazd nie tylko samych żołnierzy, ale także ich rodzin, kooperantów i kontrahentów. Tomczyk podkreślił, że przygotowanie baz zajmie kilka lat. Jednocześnie wiceszef MON zaznaczył, że Polska od wielu lat przygotowuje się na przyjęcie sił amerykańskich i buduje inwestycje w ramach NATO.
Stała obecność żołnierzy amerykańskich w Polsce
Dodał, że w ciągu ostatnich lat Polska przeznaczyła "kilkanaście miliardów złotych na wzmocnienie polskich lotnisk, infrastruktury drogowej, oraz magazynów paliwowych i różnego rodzaju magazynów wojskowych". Kolejnym krokiem jest permanentna obecność żołnierzy amerykańskich- dodał Tomczyk. Ponadto Tomczyk mówił o możliwej lokalizacji amerykańskiej bazy - wskazał okolice Poznania oraz okolice Wrocławia, ponieważ "od wielu lat inwestujemy tam w infrastrukturę natowską i wojskową”.
W połowie czerwca szef Pentagonu Pete Hegseth zapowiedział przegląd obecności sił zbrojnych i baz USA w Europie, który - zgodnie z jego słowami – potrwać ma do sześciu miesięcy. Zapowiedziany przegląd powiązał z koncepcją zakładającą przekształcenie Sojuszu Północnoatlantyckiego w model, w którym Europa przejmuje główną odpowiedzialność za swoją obronę konwencjonalną – tzw. NATO 3.0.
Wycofanie żołnierzy USA z Niemiec
Już 1 maja Pentagon zapowiedział wycofanie 5 tys. żołnierzy z Niemiec. Tego samego miesiąca Hegseth anulował plany rotacyjnego przemieszczenia 4 tys. amerykańskich żołnierzy do Polski, a decyzja ta była częścią serii ruchów mających zredukować liczbę sił USA w Europie. Jednak po kilku dniach prezydent USA Donald Trump zadeklarował – powołując się na jego relacje z prezydentem Karolem Nawrockim - wysłanie do Polski dodatkowych 5 tys. amerykańskich żołnierzy.
Z kolei szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz w połowie czerwca informował, że uzyskał od Hegsetha pozytywną odpowiedź na list z 29 maja zgłaszający gotowość Polski do utworzenia stałej bazy wojsk amerykańskich. Cytując odpowiedź Pentagonu, podkreślał, że "Departament Wojny jest otwarty na ofertę Polski w zakresie stałego stacjonowania sił amerykańskich na jej terytorium". 28 czerwca na X Kosiniak-Kamysz przekazał, że po pozytywnej odpowiedzi sekretarza obrony USA na jego propozycję - "jesteśmy na kolejnym etapie rozmów". "W Pentagonie trwa przegląd sił, który będzie podstawą dalszych decyzji" - dodał.
Starania dotyczące powstania w Polsce stałych baz USA prowadzi także Kancelaria Prezydenta i BBN. Pan prezydent Trump wypełnia swoje deklaracje. Teraz już wszystko przed polskim Ministerstwem Obrony Narodowej. Można powiedzieć, że ta autostrada do stałej obecności wojsk amerykańskich w Polsce na poziomie prezydentów, na poziomie politycznym, jest otwarta – powiedział Nawrocki dziennikarzom w środę w Ankarze.
Agnieszka Maj, dziennikarka, redaktorka i wydawczyni. W Dziennik.pl od 2023 roku. Wcześniej pracowała w Interii i Polska Press. Absolwentka polonistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim.