W niedzielnych wyborach w Saksonii-Anhalt zwyciężyła AfD, zdobywając 43,8 proc. głosów, co oznacza, że partia ta więcej niż podwoiła swój wynik sprzed pięciu lat w tym landzie, gdy osiągnęła 20,8 proc. Drugie miejsce zdobyła CDU kanclerza Niemiec Friedricha Merza. Wynik jest jednak mocno rozczarowujący dla chadeków – 17,2 proc. głosów. W parlamencie w Magdeburgu znajdą się także socjaldemokratyczna SPD – 9,3 proc., Zieloni – 8,9 proc. oraz Lewica – 8,6 proc. Do końca ważyło się, czy BSW przekroczy pięcioprocentowy próg wyborczy. Ostatecznie skrajnie lewicowe ugrupowanie Sahry Wagenknecht zdobyło 5,3 proc. głosów.
Ekspert: Zmianę atmosfery w Polsce i Europie już widać
O to, czy zwycięstwo AfD w Saksonii-Anhalt doprowadzi do pogorszenia stosunków polsko-niemieckich, PAP zapytała Corneliusa Ochmanna, niemieckiego dyrektora zarządzającego Fundacji Współpracy Polsko- Niemieckiej
Ekspert podkreślił, że wygrana AfD nie będzie miała bezpośredniego wpływu na stosunki Niemiec z Polską, przynajmniej w perspektywie kilku miesięcy. Oczywiście zwycięstwo partii niezbyt pozytywnie nastawionej do Polski wpłynie na ogólną atmosferę. Widać to już po reakcjach w Polsce i Europie. Pamiętajmy jednak, że Saksonia-Anhalt to jeden z najmniejszych landów z 1,7 mln wyborców – zaznaczył.
Ekspert: Wybory te czyni wyjątkowymi rekordowa frekwencja
Ochman przyznał, że zwycięstwo skrajnej prawicy ma za to ogromne znaczenie dla niemieckiej polityki i społeczeństwa obywatelskiego w Niemczech. To efekt kryzysu politycznego na szczeblu federalnym i braku niezbędnych reform – np. reformy systemu ubezpieczeń emerytalnych, szkolnictwa i niekontrolowanej migracji. Po raz pierwszy wielki wpływ na wybory landowe miała polityka gospodarcza w całym kraju. Wybory te czyni wyjątkowymi rekordowa frekwencja wyborcza – 78 proc., najwyższa w Niemczech Wschodnich od czasów zjednoczenia – ocenił.
Zdaniem naszego rozmówcy ludzie uwierzyli, że AfD jest partią, która reprezentuje ich interesy. To w dużej mierze zasługa Ulricha Siegmunda, który zmienił strategię wyborczą. Starał się prezentować jako polityk pragmatyczny, unikał kontrowersji. To on wygrał te wybory dla AfD – mówił PAP.
Ochmann zwrócił uwagę na fakt, że Saksonia-Anhalt jest landem partnerskim Województwa Mazowieckiego i ocenił, że polityczna zmiana może mieć na to wpływ. Nie wiemy, co stanie się z tym partnerstwem. Wiele zależy od tego, czy w ogóle powstanie rząd AfD. I jeśli tak, to jak będzie wyglądał i funkcjonował. Partia ta nie ma bowiem większości w parlamencie landowym. Nie zanosi się na to, aby jakakolwiek ugrupowanie głównego nurtu weszło w koalicję z AfD - podkreślił.
Zdaniem Ochmanna tworzenie rządu w Saksonii-Anhalt może ciągnąć się miesiącami. Wiele zależy pod tego jak AfD wypadnie w wyborach za dwa tygodnie w Meklemburgii-Pomorzu Przednim i w Berlinie. Partie, które te wybory przegrały, czyli przede wszystkim CDU, nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa. Starają się utworzyć rząd z SPD z Zielonymi i Lewicą. Jest więc jeszcze zbyt wiele niewiadomych, by pokusić się o wiążącą prognozę polityczną – przyznał.
Rozmówca PAP zaznaczył, że najbardziej prawdopodobny scenariusz jest taki, że mniejszościowy rząd landowy premiera Ulricha Siegmunda będzie funkcjonował dzięki nieformalnemu poparciu w landtagu Sojuszu Sahry Wagenknecht – dla Rozsądku i Sprawiedliwości. Partia ta zapowiedziała już, że w trzecim głosowaniu w sprawie kandydatury Siegmunda wstrzymają się od głosu i landowy lider AfD zostanie premierem większością względną – mówił.
Ekspert: Zwycięstwo AfD nie pomoże polskiej prawicy
PAP zapytała Ochmanna, czy zwycięstwo skrajnej prawicy w Saksonii-Anhalt pomoże partiom prawicowym w Polsce. Ekspert odpowiedział, że jest to mało prawdopodobne. Ze strony AfD na pewno nie należy spodziewać się żadnego pozytywnego sygnału pod adresem polskich czy europejskich partii prawicowych. Alternatywa dla Niemiec nie jest też traktowana jako partia partnerska przez ugrupowania Georgii Meloni czy Marine Le Pen. Nie widzę na razie ani przestrzeni do współpracy, ani możliwości wpływu na polską prawicę – mówił.
Przez Saksonię-Anhalt prowadzi szlak transportowy, którym płynie niemiecka pomoc dla Ukrainy. Ochmann uspokaja, że nawet jeśli AfD utworzy rząd w tym Kraju Związkowym, nie będzie w stanie przerwać tranzytu. Na pewno w tej sprawie nie zapadnie żadna decyzja polityczna, bo szlaki transportowe pozostają w gestii władz federalnych. To w dużej mierze kwestia techniczna. Można sobie wyobrazić, że AfD rządząc w w Saksonii-Anhalt zechce przeprowadzić jakiś remont autostrad, albo trasy kolejowej, ale na razie nie ma żadnych sygnałów, żeby partia ta chciała utrudnić pomoc dla Ukrainy.
Dziennikarz, redaktor i korektor z wieloletnim doświadczeniem. Przez lata publikował teksty, głównie kulturalne, w rozmaitych mediach, takich jak Gazeta Wyborcza, Wprost, Wirtualna Polska. W Dziennik.pl od 2017 roku, obecnie jako wydawca i redaktor newsroomu.
