Dziennik.pl logo

Alice Weidel zapewnia, że to dopiero początek. "Celujemy w 40 proc."

Alice Weidel
Alice Weidel/East News
Spektakularny wynik Alternatywy dla Niemiec w Saksonii-Anhalt to dopiero początek sukcesów tej partii. Współprzewodnicząca prawicowo-populistycznej AfD, Alice Weidel, powiedziała w poniedziałek, że już w kolejnych niemieckich wyborach federalnych jej ugrupowanie celuje w uzyskanie 40 proc. poparcia.

Moim deklarowanym celem jest znaczące zwiększenie tej przewagi w bardzo krótkim czasie i osiągnięcie co najmniej 40 proc. poparcia w następnych wyborach federalnych – powiedziała Alice Weidel.

Przedterminowe wybory?

Wcześniej w niedzielę, po ogłoszeniu wyników w Saksonii-Anhalcie, Weidel stwierdziła, że spodziewa się przedterminowych wyborów do Bundestagu i że Friedrich Merz zostanie zastąpiony na stanowisku kanclerza jeszcze przed Bożym Narodzeniem.

AfD liderem w sondażach

AfD jest samodzielnym liderem sondażowych w ogólnokrajowych badaniach w Niemczech. We wrześniowym sondażu instytutu Insa partia uzyskała 28 proc. poparcia, dystansując drugi blok CDU/CSU o osiem punktów procentowych.

Bezprecedensowy wynik

W niedzielę antyestablishmentowe ugrupowanie wygrało wybory w Saksonii-Anhalcie, uzyskując 43,8 proc. głosów. Niemiecka prasa komentując wybory pisze o "demokracji w punkcie zwrotnym", "politycznym trzęsieniu ziemi" oraz "ostatnim ostrzeżeniu" dla kanclerza RFN Friedricha Merza.

Partia w Saksonii-Anhalcie wygrała we wszystkich przedziałach wiekowych, największą przewagę nad CDU odnotowując wśród młodych wyborców.

AfD nie będzie miała w Saksonii-Anhalcie większości mandatów, ale będzie dążyła do utworzenia rządu, próbując przeciągnąć na swoją stronę pojedynczych deputowanych z innych ugrupowań. Gdyby się jej to udało, wówczas po raz pierwszy w swojej historii stworzyłaby rząd na poziomie kraju związkowego.

Za możliwą uznaje się współpracę AfD ze skrajnie lewicowym BSW, które przekroczyło próg pięciu procent i w Magdeburgu będzie miało pięciu deputowanych. Główny kandydat BSW w Saksonii-Anhalcie Thomas Schulze ogłosił w poniedziałek, że jest otwarty do rozmów z każdą ze stron i nie dołączy do izolowania AfD. Dla mnie AfD to partia, na którą głosowało 44 proc. ludzi tutaj. Muszę to brać pod uwagę, taka jest demokracja – stwierdził.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Piotr Kozłowski

Dziennikarz, redaktor i korektor z wieloletnim doświadczeniem. Przez lata publikował teksty, głównie kulturalne, w rozmaitych mediach, takich jak Gazeta Wyborcza, Wprost, Wirtualna Polska. W Dziennik.pl od 2017 roku, obecnie jako wydawca i redaktor newsroomu.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraPorażka wstrząsnęła Merzem. Kanclerz Niemiec zdobył się na samokrytykę »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj