Dziennik.pl logo

Szkocja, Walia i Irlandia Północna chcą wystąpienia z Wielkiej Brytanii. "To moment zwrotny"

53 minut temu
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Szkocja, Walia i Irlandia Północna chcą wystąpienia z Wielkiej Brytanii. "To moment zwrotny"
Szkocja, Walia i Irlandia Północna chcą wystąpienia z Wielkiej Brytanii. "To moment zwrotny"/Shutterstock
Wielka Brytania mierzy się z kolejnym poważnym wyzwaniem dla swojej integralności. Liderzy partii rządzących Szkocją, Walią i Irlandią Północną zawarli w Cardiff porozumienie, w którym deklarują współpracę na rzecz wystąpienia ze Zjednoczonego Królestwa. „Trudno o bardziej czytelny znak, że czas Westminsteru dobiega końca” – napisali.

Partie rządzące Szkocją, Walią i Irlandią Północną chcą wyjścia ze Zjednoczonego Królestwa

„Wierzymy, że istnieje lepsza droga (…) Nasze ruchy nabierają rozpędu, nadchodzi zmiana konstytucyjna. Dlatego zobowiązujemy się do zacieśnienia współpracy między naszymi partiami i wskazania praktycznych obszarów, w których wspólne działania mogą przynieść realną zmianę” - głosi deklaracja podpisana przez czwórkę liderów: Johna Swinney'a (SNP, Szkocka Partia Narodowa), Michelle O'Neil i Mary Lou McDonald (irlandzka Sinn Fein) oraz Rhun ap Iorwerth (Plaid Cymru z Walii).

Wiosenne wybory do parlamentów w Szkocji i Walii sprawiły, że po raz pierwszy w historii we wszystkich trzech krajach szefowie rządów reprezentują partie, które chcą wystąpienia ze Zjednoczonego Królestwa.

„Trudno o bardziej czytelny znak, że czas Westminsteru (rządowej dzielnicy Londynu – przyp. PAP) dobiega końca” - czytamy w deklaracji.

Referendum niepodległościowe w Szkocji

- To moment zwrotny w konstytucyjnej podróży Zjednoczonego Królestwa. Majowe wybory doprowadziły do sytuacji, w której po raz pierwszy w Szkocji, Walii i Irlandii Północnej pierwsi ministrowie uważają, że ich kraje powinny same zdecydować o swojej przyszłości - powiedział pierwszy minister Szkocji John Swinney.

Swinney stwierdził, że do referendum w sprawie oderwania się jego kraju od reszty Królestwa powinno dojść w ciągu pięciu lat i wyraził przekonanie, że gdyby referendum odbyło się dziś, Szkoci opowiedzieliby się za oderwaniem od Zjednoczonego Królestwa.

W referendum 2014 roku Szkoci zdecydowali o pozostaniu w Królestwie. Zagłosowało za tym 55,3 proc. wyborców. Niepodległości chciało 44,7 proc.

Według średniej sondażowej opracowanej przez portal Politico obecnie zwolennicy niepodległości mają lekką przewagę: 48 proc. do 43 proc. Reszta to niezdecydowani.

Zgodę na ponowne głosowanie w sprawie szkockiej niepodległości wyrazić musi jednak rząd w Londynie. Premier Andy Burnham deklarował, że nie chce tego robić i chciałby skupić się na reformach gospodarczych i społecznych.

Referendum niepodległościowe w Walii

Rhun ap Iorwerth uniknął deklaracji dotyczącej referendum niepodległościowego w sprawie Walii, podpisał za to z pierwszym ministrem Szkocji osobne porozumienie: o współpracy, m.in. w zapewnianiu Cardiff i Edynburgowi „sprawiedliwego” finansowania. Jego partia, Plaid Cymru, deklarowała wcześniej, że ewentualne referendum niepodległościowe nie odbędzie się przed zaplanowanymi na 2030 r. wyborami do Seneddu, walijskiego parlamentu.

- Wspólnie potwierdzamy nasze niezbywalne prawo do decydowania o własnej przyszłości – zadeklarowała Mary Lou McDonald, szefowa Sinn Fein. Ugrupowanie działa po obu stronach granicy. W Irlandii Północnej reprezentuje je szefowa rządu Irlandii Północnej, Michelle O'Neill.

Referendum zjednoczeniowe w Irlandii Północnej

Ewentualne referendum zjednoczeniowe w Irlandii Północnej wymaga współpracy rządów w Dublinie i Londynie. Referenda musiałyby zostać zorganizowane i w Republice, i w Irlandii Północnej.

Szef rządu Micheal Martin mówił w niedzielę w BBC, że nie uważa, by jedność Irlandii w najbliższym czasie była realna, tonując nastroje po sobotniej deklaracji prezydenta USA Donalda Trumpa.

Trump: Chciałbym zobaczyć zjednoczenie Irlandii

Trump powiedział, że chciałby zobaczyć zjednoczenie Irlandii, co wywołało krytykę unionistycznych polityków w Irlandii Północnej, lojalnych wobec brytyjskiej korony. Rzecznik premiera Burnhama zareagował oświadczeniem, że nie może być mowy o organizacji referendum.

W podpisanej w poniedziałek w Cardiff deklaracji znalazło się zastrzeżenie, że „każda ze stron znajduje się w innej sytuacji konstytucyjnej, a każdy naród zdecyduje o przyszłości na swój sposób i w swoim czasie”.

Z Londynu Adam Dąbrowski

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Kamil Nowak

Redaktor i wydawca strony głównej, z redakcjami Grupy Infor (Forsal.pl, Dziennik.pl, GazetaPrawna.pl, Infor.pl, ZdrowieGO.pl) związany od 2010 roku. Zajmuje się tematyką stosunków międzynarodowych, polityki gospodarczej i technologicznej, bezpieczeństwa, a także psychologią, zarządzaniem i pracą. Wcześniej zajmował się naukowo teoriami społeczeństwa sieci. 

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraSzkocja, Walia i Irlandia Północna chcą wystąpienia z Wielkiej Brytanii. "To moment zwrotny" »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj