Dziennik.pl logo

Te słowa o taktyce Rosji dają do myślenia. "Największy test NATO w tej dekadzie"

Szef NATO Mark Rutte
Szef NATO Mark Rutte/East News
Te słowa o taktyce Rosji dają do myślenia. Niedzielny atak rosyjskiego drona na pociąg jadący z Kijowa do Warszawy portugalskie media nazywają bowiem "największym testem Rosji sprawdzającym NATO w tej dekadzie". Wzywają zarazem do pozbycia się złudzeń, że Moskwa porzuci agresywne zamiary wobec państw UE.

Według telewizji CNN Portugal Zachód musi jak najszybciej zdać sobie sprawę z rosnącego zagrożenia ze strony Kremla i przestać wierzyć w "przypadkowe zdarzenia z udziałem Rosji".

"Tu nie może być przypadku"

"Atak na lotnisko w Lipsku czy sabotaż na torach kolejowych w Polsce to przykłady tego, że Rosja nie ma pokojowych zamiarów wobec państw UE" – zaznaczyła portugalska stacja telewizyjna. Oceniła, że "cała seria aktów dywersji, rosyjskich dronów spadających przy granicy lub na terenie państw UE nie może być przypadkowa".

"Kreml gra na rozbicie jedności w NATO"

Zdaniem CNN Portugal Kreml od pewnego czasu gra na rozbicie jedności w NATO i próbuje skłócić UE z administracją prezydenta USA Donalda Trumpa.

Dziennikarze lizbońskiej stacji SIC zwrócili uwagę, że atak na pociąg udający się do Warszawy miał miejsce w chwili, kiedy w innym pociągu znajdującym się w pobliżu podróżowali ważni politycy Zachodu.

"Atak na pociąg to kolejne w ostatnich tygodniach zdarzenie przy granicy Polski i Rumunii, gdzie spadały rosyjskie drony" – odnotowała SIC. Zaznaczyła, że granice obu tych państw są obecnie miejscem największego testowania przez Rosję wschodniej flanki NATO.

Ataki Rosji przy granicy z Polską

W niedzielę w bezpośredniej bliskości granicy z Polską odnotowano dwa uderzenia dronów. W wyniku jednego z nich uszkodzona została lokomotywa pociągu, który znajdował się 2 km od granicy z Polską na stacji Jagodzin. Ukraiński portal Suspline podał, powołując się na zastępcę dyrektora ukraińskich kolei Ukrzaliznycia, że pociąg jechał z Kijowa do Warszawy. Drugi dron uderzył w stację benzynową w pobliżu polsko-ukraińskiego przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin.

Jak poinformowały ukraińskie koleje Ukrzaliznycia na Facebooku, krótko przed uderzeniem dronów na stacji granicznej Jagodzin znajdował się pociąg dyplomatyczny, którym podróżowali m.in. doradcy ds. bezpieczeństwa kilku państw UE oraz byli europejscy przywódcy, w tym były premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson. W innym pociągu, który w chwili ataku znajdował się na stacji, był David Petraeus, dyrektor CIA w latach 2011-2012.

W niedzielę wieczorem premier Donald Tusk podczas specjalnej odprawy podkreślił, że eskalacja działań Rosji staje się faktem, a jej przykłady są coraz bliżej naszej granicy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Piotr Kozłowski

Dziennikarz, redaktor i korektor z wieloletnim doświadczeniem. Przez lata publikował teksty, głównie kulturalne, w rozmaitych mediach, takich jak Gazeta Wyborcza, Wprost, Wirtualna Polska. W Dziennik.pl od 2017 roku, obecnie jako wydawca i redaktor newsroomu.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraNajlepsze seriale roku. Gala bez precedensu, padły historyczne rekordy »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj