, czyli fragmentach świątyń Akropolu, które przed 200 laty "zawędrowały" do londyńskiego
British Museum i tam już zostały. Brytyjczycy przez długie lata niechęć do ich zwrotu tłumaczyli brakiem warunków w Atenach do przechowywania antycznych arcydzieł. .
Cenne marmury zagrabił między 1801 a 1803 r. , brytyjski ambasador w Imperium Osmańskim i zapalony kolekcjoner antyków. Elgin uzyskał zezwolenie na prace
wykopaliskowe na Akropolu i wraz z ekipą malarzy i architektów w barbarzyński sposób . Wszystko przetransportował do Londynu, a w 1816 r. sprzedał brytyjskiemu rządowi za 35 tys. funtów. Do dziś
trwają spory, czy Elgin ratował zbiory przed zniszczeniem czy po prostu dokonał rabunku. Ambasador tłumaczył się, że chciał ochronić arcydzieła przed zniszczeniami i grabieżami Turków,
zwłaszcza że sam Akropol służył wtedy za turecką twierdzę wojskową. Czynu Elgina nie wahał się jednak nazwać po imieniu romantyczny poeta i rzecznik niepodległości Grecji lord Bryon. W
swoich "Wędrówkach Childe Harolda" wyzwał ambasadora po prostu od wandali.
, Londyn jednak pozostaje nieprzejednany. Radość z powodu otwarcia nowego muzeum dodatkowo zmącił niedawny komentarz
rzecznika brytyjskiego ministerstwa kultury, mediów i sportu: - Ani kuratorzy muzeum, ani rząd brytyjski nie uważają, że trzeba zwrócić marmury. Najważniejszym argumentem jest to, że są one
dostępne za darmo w muzeum, które ma najwięcej zwiedzających na świecie. Dba się o nie i są prezentowane w historycznym kontekście - zapewniał przedstawiciel resortu. Zapomniał wspomnieć
jednak, że Elgin w trakcie grabieży i transportu poważnie uszkodził świątynne rzeźby i detale architektoniczne. Co więcej, na początku lat 30. Brytyjczycy zafundowali marmurom barbarzyńską
kosmetykę, wskutek której utraciły one swoją oryginalną barwę.
Grecy nie tracą nadziei - w końcu . Wszystko wskazuje jednak na to, że Brytyjczycy nie ustąpią tak łatwo,
jak dotąd z kwitkiem odprawili m.in. Indie i Pakistan, które domagały się zwrotu znajdującego się w klejnotach królewskich kamienia Koh-i-noor, a Egipcjanom żądającym zwrotu kamienia z
Rosetty podarowali... replikę.