>>>Najpiękniejszy gej Wielkiej Brytanii zjadł człowieka

Reklama

Nazywa się EATR (eater - ang. "zjadacz" - red.) i ma być groźną wojskową maszyną, zdobywającą energię do działania poprzez niszczenie tego, co spotka na swojej drodze. I jak przyznają jego twórcy - naukowcy z amerykańskiej firmy Cyclone Power Technologies (CPT), która buduje niedoszłego "kanibala" na polecenie amerykańskiej wojskowej agencji DARPA za pieniądze Pentagonu, rzeczywiście czerpie energię do działania z przetwarzania napotkanej na drodze "biomasy".

>>>Jedli ludzi, bo chcieli dostać się do USA

Robot nie ma jednak w programie spożywania makabrycznych posiłków na polu walki zasłanym trupami żołnierzy. Prototypowy EATR jest wegetarianinem. "Chcemy pokazać, jak używając źródła odnawialnego - roślin - stworzyć przyjazny dla środowiska napęd" - mówi szef CPT Harry Schoell. Swojego mechanicznego dziecka broni też drugi z jego autorów, dr Robert Finkelstein z Robotic technology Inc. (RTI), który podkreśla, że maszyna ma wbudowany szczególnego rodzaju czujnik pokarmu - sama rozpozna, czy to, co napotkała na drodze, nadaje się do przetworzenia na energię. "Jeśli nie ma czegoś w menu, to tego nie zje" - mówi Finkelstein.

>>>Robot poderwie za ciebie dziewczynę

Amerykańskie władze liczą, że zasilający robota silnik będzie mógł być wykorzystany w maszynach, które muszą przetrwać długi czas bez dozoru człowieka lub są umieszczane w groźnym dla niego środowisku.