Porwanie kaprala Gilada Shalita na nowo rozpętało wojnę izraelsko-palestyńską. Czołgi, śmigłowce i setki żołnierzy przeczesują Strefę Gazy, szukając żołnierza porwanego przez terrorystów z Hamasu. Kim jest chłopak, przez którego Bliski Wschód znów stanął w ogniu?
19-letni Shalit niczym się nie wyróżniał. To zwykły chłopak, który - jak tysiące jego rówieśników - służy w wojsku. Urodził się niedaleko granicy z Libanem,
w północnej części Galilei. Jego matka, Aviva, pracuje w Stowarzyszeniu Ochrony Natury, a ojciec, Noah, to kierownik w fabryce maszyn Iscar.
Ma starszego o dwa lata brata, Yoela, który studiuje na politechnice w Hajfie. Jego młodsza siostra jest jeszcze w liceum.
Gdy rok temu powołano go do armii, na ochotnika zgłosił się do oddziałów liniowych. Chciał bronić swojej ojczyzny przed terrorystami. Nigdy jednak nie przypuszczał, że stanie w centrum wydarzeń.
Jeśli okaże się, że terroryści z Hamasu zamordowali go, to jakiekolwiek porozumienie izraelsko-palestyńskie będzie niemożliwe. Od tego, czy nastolatek przeżyje ten koszmar, zależy przyszłość całego regionu.
Ma starszego o dwa lata brata, Yoela, który studiuje na politechnice w Hajfie. Jego młodsza siostra jest jeszcze w liceum.
Gdy rok temu powołano go do armii, na ochotnika zgłosił się do oddziałów liniowych. Chciał bronić swojej ojczyzny przed terrorystami. Nigdy jednak nie przypuszczał, że stanie w centrum wydarzeń.
Jeśli okaże się, że terroryści z Hamasu zamordowali go, to jakiekolwiek porozumienie izraelsko-palestyńskie będzie niemożliwe. Od tego, czy nastolatek przeżyje ten koszmar, zależy przyszłość całego regionu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|