To była jedna z największych w historii akcji schwytania palestyńskich działaczy. Poza członkami Hamasu do więzienia trafili bojownicy Tanzimu, powiązanego z partią Fatah oraz Islamskiego Dżihadu. Żydzi chcą ich zmusić do ujawnienia, gdzie jest porwany żołnierz. "Nic im nie powiedzą. To jest szantaż" - grzmią wściekli Palestyńczycy.

Nad ranem żołnierze znaleźli ciało żydowskiego osadnika, porwanego w weekend przez islamskich ekstremistów. A terroryści ogłosili, że złapali jeszcze dwóch żołnierzy. Ich również chcą wymienić na Palestyńczyków przetrzymywanych w żydowskich więzieniach.

O tym izraelski rząd nie chce nawet słyszeć. Kolumny czołgów zajmują więc kolejne miasta. Tłumy cywilów uciekają przed nimi w panice i popłochu. Prezydent Autonomii Palestyńskiej Mahumd Abbas zaapelował do Stanów Zjednoczonych, Unii Europejskiej i ONZ o pomoc. Organizacje zlekceważyły dramatyczny apel. Amerykanie odpowiedzieli jedynie, że Izrael ma prawo do interwencji.