Ofiarami bezdusznego Anglika były charty angielskie. Te psy hodowane są przede wszystkim do wyścigów. Spędzają na torach wyścigowych maksimum dwa lata, a potem stają się ciężarem dla właścicieli. Mogą dożyć nawet 12 lat, ale udaje sie to nielicznym zwierzakom. Wycofane z torów psy są bowiem zabijane! Ich pozbawieni serca właściciele nie chcą płacić od 50 do 70 funtów za uśpienie psa, więc oddają go w ręce kata zwierząt.
Smith zaciągał zwierzęta do szopy obok swego domu i tam zabijał strzałem z pistoletu! Potem zawoził taczką na pobliskie pole i zakopywał. Czasami zabijał nawet 40 psów
dziennie! Dlaczego to robi? "Z powodów humanitarnych" - zwierzył się ten potwór dziennikarzom udającym właścicieli psów.
Najgorsze, że przypadek Davida Smitha nie jest odosobniony. Brytyjska prasa jest pewna, że wkrótce dojdzie do odkrycia kolejnych tajnych ubojni.