Współorganizator imprezy, wielebny Maris Sants, twierdzi że powiadomił policję o planowanym nabożeństwie lecz ta nie zapewniła żadnej ochrony. "Było ich siedmiu czy ośmiu. Jak tylko wyszedłem przed kościół, dostałem w twarz reklamówką wypełnioną ludzkim kałem" - opowiada zdenerwowany duchowny. W kierunku innych osób uczestniczących we mszy poleciały takie same torebki oraz jajka i pomidory. Policja twierdzi, że zatrzymała później pięciu napastników.

"To są grzesznicy, których należy powstrzymać teraz, nie czekając aż zaczną się domagać prawa do ślubów i adoptowania dzieci" - mówił jeden z przywódców skrajnie prawicowej organizacji ANSS organizującej protest.

Na konferencji prasowej zwołanej przez organizatorów, członek Parlamentu Europejskiego Raul Remova powiedział że Unia opiera się na równych prawach i wolności dla każdego. "Domagamy się więcej szacunku, dla każdego".



Podczas festiwalu Riga Pride 2006 przez centrum stolicy Łotwy przejść miał tłum gejów i lesbijek. Centro-prawicowi włodarze miasta nie wydali na to zgody. Szef łotewskiego MSW kilka dni wcześniej zakazał demonstracji tłumacząc to względami bezpieczeństwa. Zamiast festiwalu miało się więc odbyć spotkanie w jednym z ryskich hoteli. Skrajni prawicowcy zaatakowali uczestników spotkania, nim zdołali dotrzeć do hotelu.