Dziennik Gazeta Prawana logo

Dziewczynka zmarła po strzelaninie gangów

12 października 2007, 14:51
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Zabłąkana kula, wystrzelona przez bandytę na ulicy w Los Angeles (USA), przebiła szybę i wpadła do mieszkania. Pech chciał, że na jej drodze stała 9-letnia dziewczynka. Pocisk trafił ją w głowę. Zmarła po tygodniu walki o życie w szpitalu.

Media w Los Angeles kipią oburzeniem. Dostaje się przede wszystkim policji, bo za późno przyjechała, gdy dwie uzbrojone po zęby bandy ostrzelały się na ulicy pod domem, w którym mieszkała dziewczynka z matką. Policjanci twierdzą, że znają już tożsamość przynajmniej dwóch gangsterów, ale do tej pory nie złapali żadnego. Dlatego apelują do mieszkańców Los Angeles o pomoc w ustaleniu kolejnych.

A sprawa nie jest prosta. Żaden z bandytów nie został ranny, na miejscu strzelaniny nie ma więc śladów krwi, które mogłyby naprowadzić śledczych na trop. Nie ma też świadków, bo wszyscy pochowali się w domach, gdy wybuchła kanonada.

Dziewięcioletnia ofiara wojny gangów przyjechała do USA z Tajlandii. Jak powiedziała jej matka, przeprowadziły się po to, by zapewnić dziewczynce lepszą edukację.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj