100 rezydencji, w tym ponad 50 pałaców. I to takich, jakich kalifowie z bajek tysiąca i jednej nocy mogliby tylko pozazdrościć. Ściany wyłożone najdroższym marmurem, na suficie kryształowe, złocone 24-karatowym złotem żyrandole. Wszystkie rezydencje były chronione jak najbardziej tajne wojskowe budynki. Najpierw grube mury, które mogą wytrzymać pociski artyleryjskie. Do tego własne zbiorniki wody, spiżarnie pełne wykwintnego jedzenia i agregaty prądotwórcze.
Na terenie każdego pałacu do tego stacjonowały oddziały wiernych komandosów, którzy gotowi byli powstrzymać każdego, kto chciałby przeprowadzić zamach na tyrana. A w garażu stały opancerzone mercedesy i rolls-royce'y.
Skąd Saddam dorobił się takiej fortuny? Do jego kieszeni trafiały zyski z handlu ropą naftową. Do tego szmugiel broni, a większość irackich firm miała siedzibę w rajach podatkowych, by uniknąć płacenia podatków.