Jedli mięso żółwi morskich i tuńczyków, czekając na śmierć. Ich zepsuty kuter nabierał wody, dryfując po Pacyfiku. Nie wiadomo, czy piątka rozbitków by przeżyła, gdyby nie uratowali jej marynarze ze statku pod polską banderą.
O uratowaniu pięciu kostarykańskich rozbitków poinformowała agencja Reutera, nie podając jednak nazwy polskiego statku handlowego. Wiadomo, że piątkę Kostarykan na 11-metrowym kutrze znaleziono u wybrzeży Salwadoru. Zwrócili na siebie uwagę marynarzy z przepływającej jednostki, machając foliowymi torebkami.
Rozbitkowie - 41-letni mężczyzna i czterech nastolatków - trafili do szpitala. Mają oparzenia słoneczne i są odwodnieni. Przez pięć tygodni racjonowali wodę pitną, wydzielając sobie po zaledwie pół filiżanki dziennie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|