W alaskańskiej wsi Emmonak, gdzie zakazana jest sprzedaż alkoholu, 51-letnia kobieta pomyliła bimber z odmrażaczem. W butelce, w której spodziewała się znaleźć alkohol, była silnie trująca substancja. Umarła, nim przyjechało pogotowie.
Gdy od Thelmy Immamak przejął butelkę jej 45-letni chłopak, Franklin Murphy, z półtora litra odmrażacza została już połowa. Gdy mężczyzna zaczął pić, kobieta nagle chwyciła się za głowę i zemdlała. Choć Murphy wezwał lekarzy, przybyli na miejsce zastali kobietę martwą, a jego skręcającego się z bólu.
Na szczęście dla siebie, wypił jedynie kilka łyków. Nikt, łącznie z samym zainteresowanym nie wie, czemu odmrażacz do szyb znalazł się w butelce po gazowanym napoju.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|