320 tysięcy funtów wydało przez 5 lat brytyjskie Ministerstwo Obrony na czapki z niedźwiedzia dla gwardzistów pilnujących m.in. pałacu Buckingham. Na jedną czapkę potrzeba skóry z całego zwierzęcia. Ekolodzy są oburzeni - pisze DZIENNIK.
Żądają oni, by naturalne skóry zastąpiono syntetycznymi, co ma być „bardziej humanitarne” i po prostu tańsze.
Ministerstwo zgodziło się z argumentami obrońców zwierząt. Już wcześniej jednostki Królewskiej Artylerii Konnej zrezygnowały z materiałów naturalnych w umundurowaniu. Jednak obrońcy niedźwiedzi twierdzą, że w przypadku gwardzistów wojsko wyraźnie się ociąga. Resort odrzucił dotychczasowe propozycje nowych czapek dla nich, podkreślając, że zaprezentowane kreacje nie lśniły wystarczająco mocno.
Według organizacji obrońców zwierząt, brytyjskie zapotrzebowanie na połyskujące ceremonialne czapki napędza polowania na dzikie niedźwiedzie żyjące w Kanadzie i Stanach Zjednoczonych. W ich wyniku w ostatnich pięciu latach zastrzelono co najmniej 250 zwierząt, w tym niedźwiedzice opiekujące się małymi, których potomstwo myśliwi pozostawiali tym samym na pewną śmierć. Wiele zwierząt zostało postrzelonych i zdechło. Armia twierdzi, że zrezygnuje z używania naturalnych futer wtedy gdy znajdzie „odpowiednią alternatywę” - pisze DZIENNIK.
Ministerstwo zgodziło się z argumentami obrońców zwierząt. Już wcześniej jednostki Królewskiej Artylerii Konnej zrezygnowały z materiałów naturalnych w umundurowaniu. Jednak obrońcy niedźwiedzi twierdzą, że w przypadku gwardzistów wojsko wyraźnie się ociąga. Resort odrzucił dotychczasowe propozycje nowych czapek dla nich, podkreślając, że zaprezentowane kreacje nie lśniły wystarczająco mocno.
Według organizacji obrońców zwierząt, brytyjskie zapotrzebowanie na połyskujące ceremonialne czapki napędza polowania na dzikie niedźwiedzie żyjące w Kanadzie i Stanach Zjednoczonych. W ich wyniku w ostatnich pięciu latach zastrzelono co najmniej 250 zwierząt, w tym niedźwiedzice opiekujące się małymi, których potomstwo myśliwi pozostawiali tym samym na pewną śmierć. Wiele zwierząt zostało postrzelonych i zdechło. Armia twierdzi, że zrezygnuje z używania naturalnych futer wtedy gdy znajdzie „odpowiednią alternatywę” - pisze DZIENNIK.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|