Dziennik Gazeta Prawana logo

Bułgarzy nie chcą podatku od bimbru

12 października 2007, 15:06
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Bułgarią targają masowe protesty. Wszystko przez to, że państwo chce wprowadzić podatek od wódki pędzonej w domu. Jednak przeciwnicy akcyzy od bimbru nie są sami. Bo wspierają ich niektórzy politycy. Zwłaszcza opozycyjna, prawicowa partia "Porządek, Prawo i Sprawiedliwość".

"Uciecha dla ludu" - tak się nazywa stowarzyszenie powołane specjalnie w obronie rakii - tradycyjnej bułgarskiej wódki. Jest na tyle skuteczne, że pod petycją przeciwko akcyzie zebrało już ponad 40 tys. podpisów. I może liczyć na więcej. "Odbierają nam rakiję, my odbierzemy im władzę" - zapowiadają mieszkańcy miast i wsi.

Na to zapewne też liczy opozycyjna prawicowa partia "Porządek, Prawi i Sprawiedliwość", która wspiera zbuntowanych Bułgarów.

Rząd jednak jest na razie twardy. I tłumaczy się, że to Unia Europejska nakazała wprowadzić podatek od bimbru. Jednak dla Bułgarów, którzy rocznie wytwarzają kilka milionów litrów samogonu, to po prostu zamach na wolność i tradycję.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj