Bułgarią targają masowe protesty. Wszystko przez to, że państwo chce wprowadzić podatek od wódki pędzonej w domu. Jednak przeciwnicy akcyzy od bimbru nie są sami. Bo wspierają ich niektórzy politycy. Zwłaszcza opozycyjna, prawicowa partia "Porządek, Prawo i Sprawiedliwość".
"Uciecha dla ludu" - tak się nazywa stowarzyszenie powołane specjalnie w obronie rakii - tradycyjnej bułgarskiej wódki. Jest na tyle skuteczne, że pod petycją przeciwko akcyzie zebrało już ponad 40 tys. podpisów. I może liczyć na więcej. "Odbierają nam rakiję, my odbierzemy im władzę" - zapowiadają mieszkańcy miast i wsi.
Na to zapewne też liczy opozycyjna prawicowa partia "Porządek, Prawi i Sprawiedliwość", która wspiera zbuntowanych Bułgarów.
Rząd jednak jest na razie twardy. I tłumaczy się, że to Unia Europejska nakazała wprowadzić podatek od bimbru. Jednak dla Bułgarów, którzy rocznie wytwarzają kilka milionów litrów samogonu, to po prostu zamach na wolność i tradycję.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|