Nasz kraj zamienia się w koszmar z powieści Orwella - grzmią krytycy Tony’ego Blaira. Wczoraj brytyjski premier przedstawił plan połączenia baz danych osobowych obywateli. Zdaniem obrońców praw człowieka, to zamach na wolności obywatelskie - pisze DZIENNIK.
"Nie zamierzamy budować bazy danych w stylu Wielkiego Brata" - tłumaczył Tony Blair, broniąc się przed zarzutami, od których aż kipiała
poniedziałkowa brytyjska prasa. "Chodzi wyłącznie o to, żeby urzędy mogły wymieniać się informacjami o obywatelach".
W obronie pomysłu stanął również John Hutton, minister pracy i opieki społecznej. "Dzięki naszemu projektowi obywatel nie będzie musiał kilkakrotnie podawać tych samych informacji w różnych urzędach, co poprawi obsługę petentów" - zachwalał minister.
Wcześniej Hutton podawał przykład brytyjskiej rodziny, która po śmierci jednego z członków, musiała odpowiadać na zapytania urzędów aż 44 razy. Dlatego jego zdaniem dane o zamienie adresu, dokumentu, nazwiska czy o wysokości podatku urzędy powinny pobierać raz.
Ale zapewnienia rządu nie uspakajają Brytyjczyków, którzy obawiają się, że zakres szczegółowych informacji na ich temat może z czasem ulec poszerzeniu. Tym bardziej, że ostatnia dekada pod rządami Tony’ego Blaira przyniosła znaczne ograniczenie prywatności.
W obronie pomysłu stanął również John Hutton, minister pracy i opieki społecznej. "Dzięki naszemu projektowi obywatel nie będzie musiał kilkakrotnie podawać tych samych informacji w różnych urzędach, co poprawi obsługę petentów" - zachwalał minister.
Wcześniej Hutton podawał przykład brytyjskiej rodziny, która po śmierci jednego z członków, musiała odpowiadać na zapytania urzędów aż 44 razy. Dlatego jego zdaniem dane o zamienie adresu, dokumentu, nazwiska czy o wysokości podatku urzędy powinny pobierać raz.
Ale zapewnienia rządu nie uspakajają Brytyjczyków, którzy obawiają się, że zakres szczegółowych informacji na ich temat może z czasem ulec poszerzeniu. Tym bardziej, że ostatnia dekada pod rządami Tony’ego Blaira przyniosła znaczne ograniczenie prywatności.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|