Tragicznie zakończył się koncert rockowy w operze w mieście Umea na północy Szwecji. Kilkadziesiąt osób spadło z wysokości kilku metrów, gdy runął balkon na widowni. Co najmniej 25 osób jest rannych. Dwie są w bardzo ciężkim stanie.
To miał być radosny koncert pod hasłem "Szwecja stawia na lokalny rozwój". Ale dla niektórych skończył się tragicznie. Nikt niczego się nie
spodziewał kiedy na scenie pojawił się rockowy zespół Mando Diao. Ale zaledwie po 15 minutach grania, w operze rozległ się straszliwy huk. Pękła belka podtrzymująca podwyższenie dla
publiczności. Ludzie, którzy się tam bawili, spadali bezwładnie na stojącą niżej publiczność.
Na szczęście nikt nie zginął. Jednak - jak twierdzi rzecznik policji w Umea - 2 osoby doznały bardzo poważnych obrażeń i trzeba było je natychmiast przewieźć do szpitala.
Na szczęście nikt nie zginął. Jednak - jak twierdzi rzecznik policji w Umea - 2 osoby doznały bardzo poważnych obrażeń i trzeba było je natychmiast przewieźć do szpitala.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Pietrzak
radca prawny, partner w kancelarii InBonum, mediator. Specjalizuje się w prawie rodzinnym, obsłudze spółek handlowych i podmiotów medycznych, fot. Materiały prasowe
Zobacz
|