Poza tym Rosyjska Prokuratura Generalna oskarża obu biznesmenów o przywłaszczenie sobie cudzego majątku. Chodorkowski i Lebiediew zarzuty usłyszeli w syberyjskim mieście Czyta. Według słów adwokata Chodorkowskiego, wprowadzono tam szczególne środki bezpieczeństwa - jakby w mieście był sądzony jakiś nadzwyczajnie brutalny przestępca. Na każdym skrzyżowaniu stoją patrole milicji, a wszystkie drogi prowadzące do budynku prokuratury są zablokowane.
Na Syberii ma się też toczyć sam proces. Bo śledczy chcą uniknąć zainteresowania mediów. W czasie poprzedniego procesu cały świat mógł codziennie oglądać relacje z sądu i zamkniętego w klatce Chodorkowskiego. Głośno komentowano wtedy, że to rozprawa z politycznymi przeciwnikami Kremla. Mimo to biznesmeni trafili na osiem lat za kraty - oficjalnie za nadużycia finansowe.