Moahammed Riaz najpierw zabił 39-letnią żonę i cztery córki, po czym popełnił samobójstwo. W tym samym czasie w szpitalu umierał na raka jego 17-letni syn.

Brytyjska prasa sugeruje, że Riaz nie umiał sobie poradzić z "poczuciem niższości wobec żony". Caneze Riaz była bowiem osobą bardzo aktywną, znaną aktywistką i piękną kobietą. Jej mąż nie mógł znaleźć dobrze płatnego zajęcia, ciągle imał się tylko słabo opłacanych prac.

Ale najbardziej denerwował go styl życia starszych córek. Nie przestrzegały zasad islamu, żyły jak miliony europejskich nastolatek. "Tu jest Wielka Brytania, nie Pakistan" - pyskowały mu na każdą jego uwagę.

Gdy syn dostał raka i konał w szpitalu, o całe zło ojciec rodziny obwinił lekarzy.

W końcu dostał szału, podpalił całą swoją rodzinę i popełnił samobójstwo.