Owe "technologie podwójnego przeznaczenia" to określenie dla każdego sprzętu, najczęściej elektronicznego, który w prosty sposób mógłby zostać wykorzystany do celów wojskowych. Przykładem są np. procesory w konsolach do gier trzeciej generacji, które po przekonfigurowaniu mogłyby kierować lotem pocisku międzykontynentalnego. Dokładnie to samo można powiedzieć o bezzałogowych helikopterach z serii RMAX.
Yamaha produkuje je dla sędziwych Japończyków, którzy mają zbyt mało sił, by samemu zająć się obsiewaniem pól i wolą, by brudną pracę robiły za nich maszyny. Na podwoziu montuje się zbiorniki z pestycydami albo zasobniki z nasionami. Jednak ten sam sprzęt może służyć żołnierzom na polu bitwy.
Śmigłowiec jest idealny do przeprowadzenia zwiadu oraz ataku z broni chemicznej lub biologicznej. Maszyna ma zasięg do dziesięciu kilometrów, czas lotu - 90 minut i może przenieść 30 kg ładunku. Koncern Yamaha Motor Co. już wcześniej sprzedał Chinom prawdopodobnie siedem lub osiem tego typu śmigłowców. Odbiorcą miało być pekińskie przedsiębiorstwo BVE, znane z powiązań z chińską armią.
Rzecznik Yamahy nie chciał potwierdzić tych informacji.
Japońska policja zatrzymała trzy osoby, oskarżone o eksport do Chin - bez wymaganego zezwolenia resortu obrony - nowoczesnych bezzałogowych śmigłowców Yamaha RMAX. Sprawa koncernu i nielegalnej sprzedaży Chińczykom tzw. technologii podwójnego przeznaczenia (czyli dla cywilów i wojska) ciągnie się już ponad rok.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Reklama
Reklama
Reklama