Grób Smith będzie na Bahamach, bo tam leży już ciało jej syna, który zmarł po przedawkowaniu leków. Sędzia uznał, więc, że ciało matki powinno być przy synu. Pochówkiem ma zająć się sądowy kurator Richard Milstein.
Amerykańskie media bacznie przyglądają się, można by rzec, dziwacznemu procesowi o ustalenie ojcostwa małego dziecka modelki-aktorki. Proces powoli staje się karykaturą sądu, głównie za sprawą sędziego Larry'ego Seidlina. O tym byłym taksówkarzu z nowojorskiego Bronksu można powiedzieć wszystko, tylko nie to, że zachowuje się jak sędzia.
W trakcie transmitowanej przez większość kablówek rozprawy rozmawia przez telefon z żoną, matkę Anny Nicole Smith nazywa "mamuśką" a do tego przy każdej nadarzającej się okazji zalewa się łzami. Złośliwi mówią, że marzy mu się własny program w telewizji. Znając amerykańską rzeczywistość, pewnie go dostanie.