"Siedziałam w domu, gdy ziemia zaczęła się trząść, a budynek za oknem po prostu zniknął" - mieszkająca tuż obok dziury Maria Rivas wciąż trzęsie się z przerażenia. Jej rodzina ledwo uszła z życiem, gdy nagle zarwał się podmyty przez ścieki asfalt. Władze od razu ewakuowały mieszkańców dzielnicy. Bo bały się, że zarwą się kolejne ulice.

Władze miasta zastanawiają się, czym zatkać otwór w ziemi. A specjalna komisja pracuje, by naprawić system kanalizacji, aby znów nie doszło do tragedii, w której, według oficjalnych danych, zginęły trzy osoby. Ale mieszkańcy twierdzą, że ofiar jest znacznie więcej.