Dziennik Gazeta Prawana logo

Zamiast pieniędzy z ubezpieczenia dostała... misia

12 października 2007, 16:07
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Ofiara huraganu "Katarina", 91-letnia mieszkanka Pearlington, zamiast odszkodowania za zniszczony dom dostała od firmy ubezpieczeniowej małego pluszowego misia ze wstążką. Na niej napis: "Gdy ci smutno, przytul go mocno". Składkę płaciła za rok z góry.

Pani Elizabeth Lynch od 40 lat kierowała lokalnym urzędem pocztowym i jak mało kto znała się na przepisach i biurokracji. Tak jej się jednak tylko wydawało. "Są oczywiście słowa, którymi należałoby opisać tę sytuację i oddać stan moich uczuć, ale jako dama podobnego języka nie zwykłam stosować" - mówi pani Lynch.

Jest ona tylko jedną z wielu podwójnych ofiar - huraganu i niewypłacalnego ubezpieczyciela. Nie dość, że tysiące osób nie dostało swoich pieniędzy, to stawki za kolejne polisy wzrosły w rejonie Nowego Orleanu od 90 do 268 proc.

Tymczasem rzecznik ubezpieczyciela firmy State Farm stwierdził, że nikt starszej pani nie chciał obrażać. "Staraliśmy się jedynie w jakiś miły sposób odmówić wypłaty ubezpieczenia" - tłumaczy beztrosko Mike Fernandez.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj