Josefina Martin, mieszkanka kalifornijskiego Pacoima, stanęła w ogniu podczas mszy w lokalnym kościele. Lecząc ciężkie poparzenia, pozwała władze kościelne o zaniedbanie i żąda odszkodowania. Jej sukienka zapłonęła od jednej z wielu rozłożonych na ziemi świec.
Wokół rzeźby św. Judy rozstawionych było ponad 200 świec. I to właśnie jedna z nich sprawiła, że 56-letnia Josefina trafiła do szpitala z poparzeniami trzeciego stopnia na nogach, plecach i ramionach. Trawiący jej ubranie żywioł był tak wielki, że na jej ciele blizny ułożyły się w kształt sukienki.
"Los Angeles Daily News" donoszą, że proboszcz katolickiej parafii pod wezwaniem św. Marii Niepokalanego Poczęcia odpowie za nieostrożne obchodzenie się z ogniem.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|