W sprawie zmarłego Willema Wijma, który zostawił po sobie pół miliona dolarów (1,5 mln złotych), jest wiele niejasności. Dzieci z jego małżeństwa twierdzą, że trójka "biologicznych", tuż po śmierci ojca, wpadła do jego domu i zniszczyła testament. Mieli także włamać się do kostnicy szpitalnej, by wyrwać brwi zmarłemu.

Bez testamentu sędzia australijskiego sądu najwyższego podszedł do sprawy w najbardziej oczywisty sposób i prawo do majątku przyznał wszystkim spokrewnionym.

"Pierwszy raz słyszę o podobnym wyroku. To stawia sprawę praw dawców pod znakiem zapytania" - mówiła Leonie Hewitt, z grupy wspierającej osoby korzystające z banków nasienia, Donor Conception Support Group. Według niej, potencjalni dawcy nasienia obawiać się będą, że po śmierci ich majątek przejmą obcy ludzie. Jednak wyrok sądu najwyższego Australii jest ostateczny.