Dziennik Gazeta Prawana logo

Dzieci z banku spermy dziedziczą po ojcu

12 października 2007, 16:20
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Dzięki potajemnie pobranej próbce DNA dzieci zmarłego kilka dni temu mężczyzny, który oddał nasienie do banku spermy, potwierdziły jego ojcostwo i uzyskały prawo do spadku. Dla tysięcy Australijczyków otworzyła się droga do majątków ich biologicznych ojców.

W sprawie zmarłego Willema Wijma, który zostawił po sobie pół miliona dolarów (1,5 mln złotych), jest wiele niejasności. Dzieci z jego małżeństwa twierdzą, że trójka "biologicznych", tuż po śmierci ojca, wpadła do jego domu i zniszczyła testament. Mieli także włamać się do kostnicy szpitalnej, by wyrwać brwi zmarłemu.

Bez testamentu sędzia australijskiego sądu najwyższego podszedł do sprawy w najbardziej oczywisty sposób i prawo do majątku przyznał wszystkim spokrewnionym.

"Pierwszy raz słyszę o podobnym wyroku. To stawia sprawę praw dawców pod znakiem zapytania" - mówiła Leonie Hewitt, z grupy wspierającej osoby korzystające z banków nasienia, Donor Conception Support Group. Według niej, potencjalni dawcy nasienia obawiać się będą, że po śmierci ich majątek przejmą obcy ludzie. Jednak wyrok sądu najwyższego Australii jest ostateczny.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj