Dziennik Gazeta Prawana logo

Porwany dziennikarz dostał trzy dni życia

12 października 2007, 16:21
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Jeszcze trzy dni, do poniedziałku - tyle czasu dali rządowi Włoch porywacze dziennikarza. Jeśli do tego czasu politycy nie ogłoszą daty wycofania włoskich żołnierzy z Afganistanu, Daniele Mastrogiacomo zginie - grożą talibowie.

Kilka dni temu uprowadzony dziennikarz dziennika "La Repubblica" błagał polityków o spełnienie żądań porywaczy. To miał być dowód, że Mastrogiacomo jeszcze żyje. Jego przesłanie porywacze nagrali i przekazali organizacji Emergency, która pomaga Afgańczykom.

Film można zobaczyć tutaj.

Talibowie zapowiedzieli wtedy, że jeśli do soboty rząd Włoch nie poda daty wyjścia 2 tysięcy włoskich żołnierzy z Afganistanu, zabiją dziennikarza. W sobotę zmienili jednak zdanie. Przedłużyli termin ultimatum do poniedziałku.

Misja Organizacji Narodów Zjednoczonych w Kabulu zaapelowała do porywaczy, by okazali człowieczeństwo i wypuścili Włocha oraz - także porwanych - jego dwóch afgańskich kolegów. Talibowie poinformowali jednak, że jeden z dwóch Afgańczyków już nie żyje. Skazali go na śmierć za szpiegostwo.

Porywacze wciąż pozostają nieugięci. Podobnie jak włoski rząd. A to zła wiadomość dla porwanego dziennikarza.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj