"Musieliśmy kontynuować operację, chociaż w pomieszczeniu było zupełnie ciemno" - opowiadał później Nguyen Tu Tin, ordynator oddziału operacyjnego wietnamskiego szpitala. Sytuacja była krytyczna, bo brzuch kobiety został już otwarty a generatory awaryjne nie zadziałały. Jednak sprytnie wykorzystane oświetlenie, w postaci włączonych telefonów, pomogło dokończyć dzieła.
"Było dość ciemno, ale światła wystarczyło akurat, by wydostać dziecko z łona matki" - dodał Tu Tin.
Wietnamski chirurg dzielnie przetrwał brak prądu i poród przez cesarskie cięcie zakończył... przy świetle ośmiu telefonów komórkowych. Awaria w szpitalu w Pleiku, około 550 km na północ od miasta Ho Chi Minh, mogła doprowadzić do tragedii.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Reklama
Reklama
Reklama