Koreańczyk w ramach zajęć szkolnych napisał dwie sztuki teatralne. W jednej, zatytułowanej "Richard McBeef", opisywał krwawą walkę młodego chłopaka ze swoim ojczymem. Trzynastoletni syn mówi w niej o ojcu: "Nienawidzę go, powinienem go zabić, on powinien zginąć". Sztuka kończy się tym, że ojciec sięga po broń i strzela do syna.
W drugiej sztuce, zatytułowanej "Mr. Brownstone", uczniowie planują zamordowanie swego nauczyciela. Jeden ze studentów mówi o wykładowcy: "On żyje dzięki cierpieniu, które nam zadaje. (...) Chciałbym go zabić". Jego kolega dodaje, że chciałby zobaczyć, jak nauczyciel "ocieka krwią".
Sztuki "Richard McBeef" oraz "Mr. Brownstone" udostępnił Ian MacFarlane, kolega Koreańczyka ze studiów, obecnie pracownik AOL. "Gdy tylko usłyszałem o strzelaninie na kampusie w Virginia Tech, w pierwszej chwili pomyślałem o moich przyjaciołach, drugą myślą było, że <to pewnie był Seung Cho>" - pisze MacFarlane.
Cho studiował na Virginia Tech anglistykę. Mieszkał w tamtejszym akademiku. Koledzy i nauczyciele określają go mianem samotnika z problemami. O poważnych problemach z jego psychiką świadczy treść sztuk.
Oto fragmenty twórczości mordercy:
SUE
Mój Boże! Co ty wyprawiasz! Mnie też uderzysz?
Odejdź, odejdź bo...
Ty tłusty wieprzu! John! Uciekaj do swojego pokoju i zamknij się tam!
Czy jesteś biseksualnym psychogwałcicielem, który morduje! Proszę, odczep się ode mnie. Nie zabijaj mnie!
RICHARD
Przecież nic nie zrobiłem. Dobrze. Odczepię się od ciebie.
Ale pozwól mi wyjaśnić. John jest wrzaskliwym bachorem w wieku dojrzewania!
SUE
Mój Boże! Jesteś pedofilem?
RICHARD
Nie! Nie, kochanie!
SUE
Kochanie?
RICHARD
Kochanie. Nie wierzysz mi? John jest po prostu złośliwym dzieciakiem, który ma problemy, bo umarł mu ojciec. Damy sobie z tym radę. On tylko potrzebuje czasu.
JOHN
Nienawidzę go. Muszę zabić Dicka. Muszę go zabić. Dick musi umrzeć. Zabić Dicka... Richard McBeef. Co to za nazwisko? Co za dupkowate nazwisko. Nie znoszę go. Wystarczy popatrzeć na jego twarz. To twarz dupka. Nie znoszę tej twarzy. Nie pomyślałeś, że mogę cię zabić, Dick? Nie pomyślałeś, że mogę cię zabić, Dick? Mam cię. Mam jedno oko... Mam drugie oko.
Ten grubas zabił tatę. Tak mi powiedział, kiedy spałaś, mamo. I mnie molestował.
SUE
Co! Ach!
* * * * *
JOE
Ach tak. Masz na myśli żarty z tego, jak się nazywa?
JOHN
Po prostu powiedziałem, że jego nazwisko brzmi jak kamień nerkowy wyjęty z dupy i to dlatego on jest zawsze wkurzony i taki oschły. Jego gówno jest takie gęste i ma tak dziwny kształt, że nie może wyjść, całe gówno zbiera mu się we flakach aż po klatkę piersiową. Pewnie gwałci swój własny zwieracz, żeby uwolnić chociaż gram gówna po dwóch godzinach parcia, pocenia się, zgrzytania zębami, sfrustrowanego wrzeszczenia i wstrzymywania oddechu dla pół grama zielonego gówna.
JOE
To pewnie dlatego nie może usiedzieć spokojnie i zostawia nas, dzieciaki, same. Ty tylko powiedziałeś, co o nim myślisz, John... Jak tak mocno prze, gówno pewnie często mu odpryskuje.
JANE
Zupełne się zgadzam. To pewnie takie samo uczucie, jakie ma rodząca kobieta... On cię zerżnął w dupę. Gwałciciel.
JOE
On pewnie zerżnął w dupę połowę dzieciaków w klasie.
JOHN
On zerżnął w dupę nas wszystkich. Czy to nie jest to, co właśnie robią nauczyciele ogólniaków?
JOE
Stary, słaby facet z zaparciem.
JOHN
Chcę go zabić.
JANE
Chcę patrzeć, jak krwawi tak samo, jak my krwawiliśmy przez niego.
JOHN
Chciałbym wygrać pięć milionów dolarów.
* * * * *
JOHN
Czy to ja czy czuję wkoło zapach zła?
JANE
Nie tylko zła, ale starości też.
JOE
Starość jest wystarczająco zła. Mieszasz zło ze starością, śmierdzące gówno z piekła na Ziemi.
PAN BROWNSTONE
Wy pieprzone małe dzieciaki. Nie poniżajcie mnie publicznie! Wiecie, co mogę wam zrobić rano w szkole.
JOHN
Czuję obecność szatana. Wy też czujecie?
JOE
Pewnie.
JANE
Pamiętasz... jak się nazywa. Pan Brownstone. Nasz facet od matmy.
JOE
Ha! Stary pierdziel! Nienawidzę go!
JOHN
Wiecie, co on mi przypomina?
JOE
Co?
JANE
Powiedz nam, John.
JOHN
Piosenkę Guns N’ Roses "Mr. Brownstone". To był kawałek o ich uzależnieniu od heroiny.
JANE
O, kocham ten kawałek!
JOE
To najlepszy kawałek wszechczasów. Idzie jakoś tak...
Tekst sztuki "Richard McBeef" w oryginale:
Tekst sztuki "Mr. Brownstone"