Policja wątpi, żeby Cho Seung-Hui był chory psychicznie. Podejmował przecież przemyślane decyzje. Kupował, jak miliony ludzi na serwisie aukcyjnym eBay. Jego aukcje nie różnią się niczym od tych, jakie zawierają inni.
Handlował książkami, starymi biletami. Udało się ustalić, że sprzedawał i kupował pod pseudonimem blazers5505. Dopiero w ostatnich tygodniach przed masakrą zaczął kupować broń i amunicję.
Jedno na pewno różniło go od kolegów. Jego wybujała wyobraźnia. W czasie Świąt Dziękczynienia zadzwonił do jednego ze swoich znajomych i stwierdził, że "jest na wakacjach z Władimirem Putinem".