Burmistrz Nando Durastanti nie bał się stanąć do walki z Metropolitan Museum w Nowym Jorku. Burmistrz walczy o odzyskanie bezcennego wykonanego z brązu etruskiego rydwanu, który na początku XX wieku został wykopany w centrum miasta.
Rydwan liczy sobie 2600 lat i jest niezwykle cenny - znaleziono go w idealnym stanie. Biedny rolnik, który wykopał go w 1902 roku na własnym podwórzu, sprzedał go lokalnemu handlarzowi za 30 dachówek z terakoty. Ten potajemnie wywiózł go do Rzymu, skąd w skrzyni wypełnionej ziarnem przetransportował go do Paryża. Potem statkiem przez Atlantyk zawiózł go wprost do Nowego Jorku.
Dyrekcja muzeum nie widzi powodu, by oddawać rydwan. "Mieliśmy go ponad 100 lat i to my uczyniliśmy go sławnym. Nie ma z resztą takiej podstawy prawnej, która nakazywałaby nam go oddać" - zapewnia dyrektor muzeum. A to dlatego, że rydwan zniknął z Umbrii jeszcze przed spisaniem włoskiego prawa o zakazie wywożenia dóbr kultury i oenzetowskim zakazie szabrowania.
Burmistrza to jednak nie powstrzymuje - zapowiada, że dalej będzie walczył o odzyskanie rydwanu. "Moralne prawo jest po mojej stronie" - mówi.
Monteleone di Spoleto - mała wioska w sercu pięknej niczym z obrazka włoskiej Umbrii. Stąd w 1902 roku wywieziono potajemnie liczący 2600 lat etruski rydwan, który trafił w efekcie do muzeum w Nowym Jorku. Teraz władze włoskiego miasteczka rozpoczęły walkę o odzyskanie cennego pojazdu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Powiązane
Reklama
Reklama
Reklama