"Próbuję nadać temu jakiś muzyczny sens. To nie są tylko zapisane świstki papieru. Tę muzykę należy grać, śpiewać i jej słuchać" - tłumaczy Lotoro. W poszukiwaniu nowych utworów podróżował po całym świecie, zaglądając nawet do najmniejszych antykwariatów. W jednym z praskich odnalazł operę Rudolfa Karola, którą ten spisał na rolce papieru toaletowego.

Większość utworów z kolekcji spisali żydowscy muzycy, mieszkańcy getta Theresienstadt (Terezin), gdzie Niemcy pozwalali trzymać instrumenty muzyczne. Namiastki życia kulturalnego w Theresienstadt posłużyły nazistom do stworzenia iluzji "wzorcowego getta" - oficjalnego wizerunku, prezentowanego światu w filmach propagandowych i podczas wizyt komisji Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża.

W kolekcji Lotoro znalazły się także więzienne dzieła walczących na Pacyfiku Amerykanów, którzy trafili do obozów japońskich, jak i Niemców, którzy - złapani przez Sowietów - trafili na Syberię.