Gordon Brown to wielki rywal Blaira w rządzie i w partii. Czekał na odejście premiera z niecierpliwością. A rząd przez ich zaciekłą rywalizację nie działał dobrze.

Teraz Blair chwali kolegę z rządu. "Gordon ma moje pełne poparcie jako następny lider Partii Pracy i premier" - powiedział odchodzący premier. "Sądzę, że ma wszystko, co potrzeba, aby kierować z godnością Partią Pracy i rządem" - zachwalał Browna.

Blair odchodzi, bo Partia Pracy zauważyła, że Brytyjczycy mają go już dość. I z nim wyborów nie wygrają. Wszystko przez Irak i skandale korupcyjne w rządzie. Przed Brownem staje więc trudne zadanie. Musi odbudować zaufanie Brytyjczyków do Partii Pracy. I przegonić konserwatystów w sondażach. Gdyby wybory były dzisiaj, to oni by wygrali.