Na dziś zaplanowano tylko część nieoficjalną - kanclerz Niemiec Angela Merkel i przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso spotykają się na kolacji z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. Gorące rozmowy zaczną się jutro. Będzie o czym mówić. Stosunki między Rosją a Unią dawno nie były tak złe.

Lista wzajemnych pretensji i zarzutów jest długa. Jedna rzecz to embargo na polskie mięso, które Moskwa uparcie utrzymuje, choć wyniki kontroli świadczą na naszą korzyść. Inna - sprawa Estonii, która usunęła z centrum Tallina radziecki pomnik i teraz narzeka na ukryte rosyjskie sankcje. Swoje żale ma też Litwa, która skarży się Unii na zamknięty ropociąg "Przyjaźń", którym ropa miała płynąć do rafinerii Możejki.

Jednak pretensje ma też Rosja, której nie podobają się plany rozmieszczenia amerykańskiej tarczy antyrakietowej w Polsce i w Czechach. Poza tym wczoraj Siergiej Jastrzembski, przedstawiciel Putina przy UE, zarzucił nam wrodzoną rusofobię. Unijni dyplomaci na pewno będą też pytać o rosyjską demokrację i tłumienie wystąpień opozycji.

Jedno jest pewne - choć w czasie szczytu nie będą podpisywane żadne porozumienia, może być bardzo gorąco.