Oficjalna wersja powodów odwołania wywiadu nie ma nic wspólnego z programami, emitowanymi w telewizji ORF. "Kreml nie uważa się za uprawnionego do wtrącania się w politykę redakcyjną mediów i przestrzega wolności prasy" - zapewnia przedstawiciel służby prasowej prezydenta. Ale zaraz dodaje, że oczywiście władze liczą na prezentowanie "obiektywnych informacji o Rosji".

Liczą czy wymagają? Co do tego wątpliwości nie mają austriackie media. Ich zdaniem, prawdziwy powód odwołania wywiadu to programy, jakie znalazły się w ramówce telewizji ORF. Chodzi o to, że stacja pokazała kadry z wojny w Czeczenii. A to dla Putina bardzo drażliwy punkt.

Przedstawiciele Kremla zapewniają, że tak naprawdę nic się nie stało. A odwołany wywiad może się przecież odbyć kiedy indziej.