Kiedyś jeden rocznik w pokazanym w CNN przedszkolu liczył 180 dzieci. Dziś rok kończy jedynie 16. Większość rodzin z dziećmi albo uciekła z kraju, albo ze strachu nie wypuszcza maluchów z domów. Wszyscy boją się bomb, porwań i zabłąkanych kul.
Rodzice, którzy przyprowadzają dzieci do przedszkola, boją się równie mocno, ale mówią, że chcą odrobiny normalności. Bez niego dzieci nie nauczą się szybko czytać i będą miały gorszy start.
Problem zaczyna się w przedszkolach, ale coraz trudniej jest też uczniom w liceach i studentom. Dzieci i młodzież same są celami ataków. Ofiarami wojny padają też ich nauczyciele i wykładowcy.