Pierwszy sygnał alarmowy nadszedł z Panamy i Dominikany. Tamtejsi lekarze w tubkach pasty wyprodukowanej w Państwie Środka wykryli glikol dietylenowy. Chińczycy często używają go jako tańszego odpowiednika zwykłej gliceryny, a ich specjaliści tłumaczą, że w niewielkich ilościach jest on całkowicie nieszkodliwy.
Trudno w te zapewnienia uwierzyć, bo w ubiegłym roku w Panamie ponad 50 osób zmarło po zażyciu wyprodukowanego w Państwie Środka syropu na kaszel. Po jego przebadaniu okazało się, że zawiera właśnie glikol dietylenowy.
Sprawa jest bardzo poważna, bo Chiny są jednym z największych eksporterów do USA pasty do zębów. To nie pierwsza afera związana z chińskimi produktami w Stanach Zjednoczonych. W marcu w Ameryce wybuchł skandal w związku z wykryciem toksycznego składnika w karmie dla zwierząt, a kilka miesięcy wcześniej w barwniku używanym do kolorowania jajek znaleziono substancję rakotwórczą.
Były szef chińskiego urzędu odpowiedzialnego za dopuszczanie produktów na rynek czeka na proces za łapówkarstwo i nielegalne wydawanie zezwoleń. Grozi mu kara śmierci.