Autobusy pełne żołnierzy nie mają prawa wjechać do Kijowa - twierdziła drogówka i zatrzymywała je po kolei.

"Numery na są zamazane, kierowca nie ma przy sobie prawa jazdy, dlatego takiego autobusu nie puścimy. Minister spraw wewnętrznych powiedział, żeby wszystkie wojska pozostały w swoich bazach, dlatego na razie nie będziemy ich puszczać" - tłumaczy Jurij Iwakin z ukraińskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych przy jednym z zatrzymanych autobusów.

Zastępca szefa wojsk wewnętrznych Mykoła Myszakin mówił, że jego żołnierze zachowywali się spokojnie. Czekali na rozkazy i po prostu siedzieli przy autobusach. Musieli więc dostać polecenie od Myszakina. W końcu znudziło im się czekanie i bardzo późno w sobotę ruszyli pieszo na stolicę. Skoro idą, to drogówka nie może ich zatrzymać.

Od piątku podlegające opozycji MSW nie kontroluje już swoich wewnętrznych wojsk. Prezydent Wiktor Juszczenko specjalnym dekretem przejął władzę nad siłami MSW.

Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Iwan Pluszcz uspokaja, że Juszczenko ściąga wojska do Kijowa, ale tylko po to, by żołnierze pilnowali porządku. W weekend trwają tam "Dni Kijowa", coroczna impreza, ściągająca do miasta tysiące turystów z kraju i zagranicy.

Pluszcz ostrzegł przy tym, że wszelkie próby przeszkodzenia w realizacji decyzji szefa państwa spotkają się z "adekwatną odpowiedzią, a winni poniosą odpowiedzialność".

Na Ukrainie od czwartku zaostrza się trwający drugi miesiąc kryzys polityczny. Dziś prezydent i premier spotkali się, by rozmawiać o uspokojeniu sytuacji. W spotkaniu wzięła udział Julia Tymoszenko. Był tam także najprawdopodobniej szef proprezydenckiego bloku Nasza Ukraina Wiaczesław Kyryłenko i sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Iwan Pluszcz.



Negocjacje trwaly osiem godzin. Ustalono, że przedterminowe wybory będą miały miejsce 30 września.