Nie odstraszyły ich groźby Rosji i wielkie zamieszanie - też chcą mieć u siebie tarczę antyrakietową. Litwini dali wyraźny sygnał, że nie mieliby nic przeciwko temu, by na terytorium ich państwa także stanęły elementy systemu obrony antyrakietowej.
Litewscy politycy bardzo wyraźnie popierają umieszczenie w Europie Środkowej amerykańskiej tarczy. Tłumaczą, że taki system będzie gwarancją stabilności w regionie. Dlatego litewski minister obrony Juozas Olekas ogłosił, że Wilno też chciałoby u siebie amerykańskich antyrakiet.
Szef litewskiego ministerstwa przekonywał, że groźby ataków są realne. Kilka krajów już za kilka lat będzie miało broń, która zagrozi całemu światu. Dlatego najlepszym rozwiązaniem będzie globalny system obrony antyrakietowej pod patronatem NATO.
Litewski minister dołączył do chóru zapewniających, że tarcza nie jest wymierzona przeciwko Rosji i wcale nie chodzi o nowy wyścig zbrojeń. Na razie nie wiadomo, co na deklaracje Litwy odpowiedzą Stany Zjednoczone.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|