Drugi, pokazany poniżej wypadek zdarzył się na Węgrzech. Kierujący motocyklem, na którym zamontowana była kamera, żyje, ale ma uszkodzony kręgosłup i obrzęk mózgu. Drugi motocyklista wypadku nie przeżył.
Dwa wypadki, obydwa z winy kierowców, którzy chcąc popisać się przed znajomymi, nagrywali swoje bicie rekordów prędkości na wideo. W Niemczech popisywali się samochodem w mieście, na Węgrzech motocyklem na drodze szybkiego ruchu. Ci z samochodu "tylko" się połamali, motocyklista - jeżeli przeżyje - będzie sparaliżowany.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Powiązane
Reklama
Reklama
Reklama