Jeden batalion prezydenckich Narodowych Sił Bezpieczeństwa podczas bitwy stracił ponoć całą amunicję, a dwa uciekły z pola walki. To, co na polu bitwy zostawił Fatah, skrzętnie pozbierał Hamas. Wszystko to dosyć dziwne, bo siły Fatahu są czterokrotnie większe niż Hamasu. Jednak siły Hamasu są uważane za lepiej zorganizowane i bardziej zdeterminowane do walki.
Większość przywódców Fatah przeniosła się do Ramalli z Gazy, które zostało prawie całkowicie zajęte przez bojowników Hamasu.
Krwawe walki między bojownikami Hamasu a Fatahu w Strefie Gazy trwają już drugi tydzień. Prezydent oświadczył, że poważnie rozważa zdymisjonowanie rządu jedności narodowej.
"Gaza stracona" - tak jeden z doradców prezydenta Autonomii Palestyńskiej Mahmuda Abbasa ocenia szanse walki z radykalnym Hamasem. Setki bojowników lojalnych wobec ruchu Fatah prezydenta nie mają amunicji i wycofują się ze swych pozycji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Reklama
Reklama
Reklama