Mieszkańcy miasteczka Churin już od samego świtu oblizywali się, patrząc na paradę świnek i ich fantazyjne stroje. Bo wiadomo, że jedzenie trzeba porządnie uczcić. Były więc świnki przebrane za bohaterów bajek Disneya czy w peruwiańskich strojach ludowych.
Potem wybrano największego, 3,5-kilogramowego gryzonia. Na tym dla zwierzątek święto się skończyło. Nadszedł czas na gwóźdź programu... grillowaną świnkę.
"Mięso bez cholesterolu, pełne protein" - tak sprzedawcy zachwalali swe przysmaki. Dla nich nie ma nic smaczniejszego niż delikatne mięso gryzonia w zielonej fasolce, z ziemniaczkami i kolbą kukurydzy w połączeniu z kieliszkiem wina. Cena takiej porcji to siedem dolarów.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
